Teraz otrzymujemy bezcenne prezenty: las opowiada nam dawne dzieje, swoją świeżością i kolorami oszałamiająca przyroda, czas który zwolnił i pozwala nam naturalnie żyć, noc jak czarna chusta z przyczepionymi do niej gwiazdami i stukanie "lekarza drzew" - dzięcioła. Wieczór przy dobrym winie umila tylko granie świerszczy i "chrzęszczące chrząszcze na sąsiedniej łące". Tu mówi się szeptem, cichutko, aby nie zakłócić panującej ciszy i nie spłoszyć baśni.
Zza drzew na łąkę wychodzi leśmianowski Bajdała, a przy nim szkapa i wołek, układają się do snu, ... i wtedy pojawia się Dusiołek w otoczeniu leśnych stworków... baśń się toczy. Nie wiadomo kiedy usnęliśmy i czy to sen czy jawa.
|